wtorek, Styczeń 19th, 2016 | Author:

Do napisania tego listu zainspirowała mnie lektura Pieśni nad Pieśniami, książka Lindy Dillow „Jaką żoną jestem. Jak zostać żoną marzeń Twojego męża.” oraz refleksje, którymi dzielimy się podczas spotkań grupki żon nie ustających w rozwoju swojego powołania. Więcej o naszej grupce można poczytać tutaj: http://www.wymazona.com.pl/

Zanim przeczytasz list, jaki do Ciebie napisałam, chciałabym zaprosić Cię droga Narzeczono do przeczytania inspirującego mnie fragmentu Pieśni nad Pieśniami 7,1-9 (a najlepiej całej księgi). Fragment ten mówi o Bożym spojrzeniu na intymność w małżeństwie.

Zapisz swoją odpowiedź na pytanie jaką kochanką jest oblubienica w tym fragmencie?
1 Obróć się, obróć, Szulamitko,

obróć się, obróć, niech się twym widokiem nacieszymy!

Cóż się wam podoba w Szulamitce,

w tańcu obozów?

2 Jak piękne są twe stopy w sandałach,

księżniczko!

Linia twych bioder jak kolia,

dzieło rąk mistrza.

3 Łono twe, czasza okrągła:

niechaj nie zabraknie w niej wina korzennego!

Brzuch twój jak stos pszenicznego ziarna

okolony wiankiem lilii.

4 Piersi twe jak dwoje koźląt,

bliźniąt gazeli.

5 Szyja twa jak wieża ze słoniowej kości.

(………..)

Oczy twe jak sadzawki w Cheszbonie,

u bramy Bat-Rabbim.

Nos twój jak baszta Libany,

spoglądająca ku Damaszkowi.

6 Głowa twa (wznosi się) nad tobą jak Karmel,

włosy głowy twej jak królewska purpura,

splecione w warkocze.

7 O jak piękna jesteś, jakże wdzięczna,

umiłowana, pełna rozkoszy!

8 Postać twoja wysmukła jak palma,

a piersi twe jak grona winne.

9 Rzekłem: wespnę się na palmę,

pochwycę gałązki jej owocem brzemienne.

Tak! Piersi twe niech mi będą jako grona winne,

a tchnienie twe jak zapach jabłek.

A oto i mój list:

Droga Narzeczono!

Niedługo poślubisz swojego ukochanego i już na zawsze staniecie się jednością, w każdym aspekcie Waszego życia. Jest to najpiękniejsze doświadczneie dane dwojgu wybranym osobom i jednocześnie jedyne, które tak intensywnie zmienia się, pogłębia i pięknieje, z każdym dniem małżeństwa. W tym szczególnym czasie przygotowań do ceremonii zaślubin chciałabym podzielić się z Tobą swoimi przemyśleniami na temat Bożego spojrzenia na intymność w małżeństwie. Refleksje tę oprę na przytoczonym wyżej fragmencie Pieśni nad Pieśniami, do której lektury pragnę Cię serdecznie zachęcić.

Pieśń nad Pieśniami to najpiękniejszy poemat o miłości dwojga ludzi z jakim się do tej pory spotkałam. Szczególnie podoba mi się subtelne wyrażenie głębi relacji seksualnej. Poprzez jej poetycki opis autor natchniony pozostawia wiele miejsca na własna interpretację i odniesienie do swojej sytuacji życiowej. Jest w niej wiele fragmentów odnoszących się do niecierpliwej, oczekującej na zjednoczenie relacji narzeczeńskiej, ale są też fragmenty mówiące o pełnym zjednoczeniu w noc poslubną. przeplataja się one ze sobą tworząc piękną całość, gdzie oczekiwanie i poszukiwanie staje się źródłem piękna relacji małżeńskiej.

Piszę do Ciebie z perspektywy spełnionej żony, szczęśliwej matki, która nosi pod sercem czwarte już dziecko – owoc naszej miłości małżeńskiej. W Pieśni nad Pieśniami Duch Boży podpowiada jak budować piękną bliskości ze swoim mężem, jak stać się oblubienicą kochanką. Jaką kochanką jest więc w poezji biblijnej żona – oblubienica?Odniosę się do tego krótkiego fragmentu (PnP 7,1-9) przytoczonego wyżej:

Oblubienica tańczy przed Oblubieńcem,  pomiędzy jego nogami. Pozwala się dotykać, eksponuje piękne kształty bioder, brzucha, piersi. Uwodzi zmysłowością. Rozkoszuje się pocałunkami. Pozwala się zaplątać mężowi we włosach. Cudownie pachnie, ma miękką skórę, pozwala się obejmować i pieścić i sama odwzajemnia pieszczoty. Całuje  z żarliwością  wielką. Jest rozpalona  i namiętna, a jednocześnie obdarza pokojem i szczęściem.

Fantastycznie jest być taka żoną, jak uczy Biblia w Pieśni nad Pieśniami. Zachęcam Cię do odkrywania pełni Twojego powołania z Pismem Świętym w ręku. To piękna przygoda zapeniająca coraz głębszą i dojrzalszą miłość narzeczeńską i małżeńską. Każdy z tych etapów miłosci ma swoja specyfikę, każdy jest pewnym przygotowaniem do następnego. Najważniejsza jest jednak miłość. To ona sprawia, że w narzeczeństwie potrafiliśmy się sobą zachwycać, a jednocześnie czekać na siebie nawzajem, a w małżeństwie możemy doświadczyć cudownej pełni zjednoczenia. Relacji, która z czasem staje się coraz wspanialsza. Największym zaś Bozym prezentem jest możłiwość wzięcia udziału w akcie stwórczym – powołaniu do życia nowych ludzi, którzy też będą mogli tej radości mkiedys doświadczyć.

Pozdrawiam Cię w Bogu i życzę pięknego przygotowania do małżeństwa Tpobie i Twojemu ukochanemu.

 

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
Leave a Reply