Dzień za dniem, rok za rokiem tak szybko zleciał. Mnie przybywało lat, dzieci, a nawet wnuki są już dorosłe – a ja chciałabym jeszcze doczekać prawnuka lub prawnuczki. Gorąco się o to modlę. Może Pan Bóg pozwoli i da mi tę łaskę żebym mogła uścisnąć tę maleńka kruszynkę i spojrzeć w te słodkie oczka pełne jeszcze blasku Nieba. I modlić się trzeba gorąco, żeby te wszystkie nienarodzone jeszcze dzieci, mogły być chowane „po Bożemu”, żeby ominęła je laicyzacja widoczna w tej chwili na każdym kroku. Ale mam w Bogu ufność i nadzieję, że to, co wyniosły wnuki z domu, będą również te wartości przekazywały w swojej rodzinie, w swoim domu. A więc módlmy się i czekajmy i zaufajmy Bogu, bo On wie co dla nas najlepsze.
Założyliśmy tę stronę z myślą o Tobie, o Twoich bliskich. Pragniemy, aby umieszczone tu propozycje, materiały, warsztaty i artykuły pomogły Tobie i Twojej rodzinie w pokonaniu problemów i w rozwoju.
Na początek zapraszamy Cię do przejrzenia oferty warsztatów i konsultacji indywidualnych prowadzonych przez pracowników Poradni Rodzinnej przy Parafii św. Antoniego we Wrocławiu.
Zachęcamy też do zapoznania się z artykułami, materiałami z warsztatów, propozycjami innych organizatorów w naszym mieście - w zakładce warsztaty inne.
Jeśli chcesz otrzymywać na mail'a informator o warsztatach i szkoleniach prowadzonych przez naszą Poradnię zapisz się do grupy dyskusyjnej - po prawej stronie na dole.
Życzymy miłej lektury.
Archiwum dla kategorii » Babcia radzi «
Niezastąpioną umiejętnością starszych w naszych rodzinie jest opowiadanie historii. Kto z nas nie uwielbiał siadać na kolanach babci czy dziadka i słuchać historii o przodkach, tradycjach czy mrożących krew w żyłach przeżyciach z czasów wojny. Zachęcam również dzisiaj do wsłuchiwania się w te opowieści, czerpania z doświadczeń poprzednich pokoleń inspiracji do codziennego życia. „Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą” pisał ksiądz Jan Twardowski, a kochać możemy poprzez zatrzymanie się w zabieganym świecie i uważne słuchanie – jak tylko dziecko potrafi.
Na zachętę trwając w radości okresu wielkanocnego opowieść Babci o tym, jak przeżywano Wielkanoc przed wojną: Zwyczaje Wielkanocne u moich Dziadków
Skończył się karnawał, minął „tłusty czwartek” z furą pączków i faworków i rozpoczął się Wielki Post – oczekiwanie na Zmartwychwstanie Pana. W środę popielcową obowiązkowo było się na Mszy Świętej z posypaniem głowy popiołem i postem ścisłym – t. zn. 3 posiłki w ciągu dnia (dwa posiłki małe i 1 duży, czyli obiad). I tak było do Palmowej Niedzieli. W Wielkim Tygodniu post ścisły obowiązywał od Wielkiej Środy do rezurekcji. W okresie Wielkiego Postu u Dziadków było świniobicie z robieniem wędlin i przygotowywaniem mięsa na Święta Wielkanocne. Nie obyło się bez „próbek” (czy wędliny są dobrze doprawione), z czego skwapliwie korzystali mężczyźni. I tak powoli zbliżały się Święta. Czytaj dalszą część wpisu »
Cztery wnuczki i jeden wnuk pani Mirosławy Polechońskiej z Kiełczowa są już dorośli. Minął czas, gdy rysowali jej kwiatki i autka na kolorowych laurkach, wdrapywali się na kolana. Choć siły słabną, rola babci nie maleje. Przeciwnie. Czują potęgę jej modlitwy i moc ciepłych słów. Ostatnio słyszanych także… w internecie.
Pani Mirosława babcią została po raz pierwszy ponad 30 lat temu. Pamięta, jak najstarsza wnuczka, zbliżając się do domu, wołała: „Babo, babo!” – Ja otwierałam okno, a ona wykrzykiwała: „Jest baba!!!” – wspomina.
I tak „baba” od kilkudziesięciu lat zawsze jest – bliska i serdeczna. Na temat tej obecności ma wyrobione zdanie: – Babcia powinna być „obok”, a nie w centrum – podkreśla. – Przy wnukach nie spoczywa na niej taki ciężar odpowiedzialności za wychowanie, jak przy własnych dzieciach. Babcia wspiera rodziców, ale stojąc z boku. Ingeruje wtedy, gdy o to poproszą. Potrzeba tu wiele taktu i kultury z obu stron. Czytaj dalszą część wpisu »
Z okazji Dnia Babci w aktualnym Wrocławskim Gościu Niedzielny ukazał się artykuł – wywiad z Babcią, którą dobrze znacie z serii artykułów „Babcia radzi”. Zachęcam do zakupu gazety i zapoznania się wywiadem i nie tylko.
A tymczasem wszystkim czytającym tę stronę Babciom i Dziadkom już dziś z okazji zbliżającego się Waszego Święta składam najserdeczniejsze życzenia radości, miłości Najbliższych i wykorzystania zdobytej mądrości życiowej w inspirujący i twórczy sposób.
Pojawiły się w komentarzach do wcześniejszych artykułów dwa pytania, więc babcia spieszy z odpowiedziami:
Pytanie 1. To właściwie jaki jest dobry moment na rozmowę dziadków z młodymi rodzicami? Sam takt kłopotów nie rozwiąże, ale jest niezbędny, żeby rozmowę podjąć.
Babcia: Nikt nie jest w stanie powiedzieć, kiedy jest ten „dobry moment”. W wyniku obserwacji możemy domyśleć się kłopotów, które gnębią młodych i wtedy zastanowić się jak i na ile możemy im pomóc. Kiedy już mamy pewne przemyślenia, możemy w chwili wolnego czasu, odpoczynku sprowokować rozmowę na temat tych kłopotów i zaproponować pomoc fizyczną lub materialną. Czytaj dalszą część wpisu »
Babcie i Dziadkowie to nieokryte skarbnice wiedzy. I to nie tylko dotyczącej historii, pamięci o naszych przodkach, ale także w tych codziennych życiowych sprawach. Potwierdzeniem niech będą poniższe wypowiedzi. A czytelników miłych zachęcam do zadawania pytań przez kontakt i zostawiana komentarzy pod tekstem.
1. Jak budować dobrą relację z synową, z zięciem?
Babcia: W relacji teściowie – zięć – synowa wiele zależy od kultury osobistej każdego z nich. Jeśli to jest dom żięcia to wkraczająca synowa powinna z szacunkiem i pokorą, ale i z godnością odnosić się do teściów i domowników. To samo dotyczy również zięcia wkraczającego do domu rodzinnego żony. Tak zięć i synowa winni wybrać ze swoich domów rodzinnych tradycje, które im odpowiadają i będą zalążkiem ich własnej tradycji w ich własnym domu. Te z kolei teściowie powinni przyjąć, a nie zmuszać młodych do przyjęcia swoich przyzwyczajeń. Najlepiej jest, gdy młodzi zamieszkają po ślubie oddzielnie, ale gdy warunki zmuszą ich do bycia razem, to muszą się wykazać wysoką kulturą.
Ideą tego cyklu artykułów jest danie możliwości wypowiedzenia się tej, która z racji wieku i doświadczenia ma najwięcej do powiedzenia, a często nie ma takiej możliwości. Ja rzucam tematy, zagadnienia, a Babcia (lub Dziadek) odpowiada. Odpowiedzi te umieszczać będę w kolejnych artykułach, bez poprawek, czy korekt. Pragnę, aby brzmiały tak, jak mi je przekazano i ufam, że notatki te pomogą kiedyś jakiejś Babci albo młodemu małżeństwu. Zachęcam do lektury nowej porcji, zadawania pytań i dzielenia sie refleksjami, szczególnie innych Babci i Dziadków:
1. Różnice w podejściu wychowawczym między rodzicami, a babcią.
Babcia: Bardzo ważnym elementem jest żeby młodzi małżonkowie zamieszkali na początku sami. Rodzice nie powinni zbytnio ingerować w życie młodych. Służyć radą czy doświadczeniem – tak – ale tylko wtedy, gdy młodzi o to poproszą. To dla dziadków (do tej pory „grających pierwsze skrzypce”) jest trudne, ale konieczne.
Kilka tygodni temu radziłam się Babci w jakiejś sprawie z Poradni. Chodziło o konflikt z teściową, rozmawiałam z młodymi rodzicami, a byłam ciekawa jak wygląda taka sytuacja od tej drugiej strony. Jak może na nią spojrzeć osoba, u której w domu zamieszkała młoda rodzina, wraz ze swoimi przeżyciami, trudnościami oraz potrzebą budowania własnej tożsamości rodzinnej. Z drugiej strony równie trudna jest sytuacja, gdy ze względu na starszy wiek i niedołęstwo babcia musi zamieszkać w domu swoich dzieci. Kiedy czuje się niepotrzebna, wręcz przeszkadzająca w codziennym życiu młodej rodziny.
Z tej rozmowy zrodził się pomysł stworzenia miejsca na tej stronie specjalnie dla Babci. Będę zadawać babciom i dziadkom pytania na różne tematy, a oni mi napiszą jak widzą te sprawy ze strony starszej osoby mieszkającej z rodziną swojego dziecka. Zachęcam do lektury, a także do zadawania pytań mądrej Babci – chętnie odpowie. Pytania można wysyłać przez kontakt. Czytaj dalszą część wpisu »





