Dla lekarzy to tylko wydalenie tkanek jaja płodowego. Jednak każda z 40 tys. kobiet w Polsce, które w ciągu ostatniego roku poroniły, powie, że straciła dziecko. Nie tkanki.
Wśród krwi i skrzepów Anna zauważyła kształt kilkutygodniowego dziecka: „Miało kolor pępowiny i przypominało mi te dzieci z obrazków w książkach przedstawiających rozwój płodu”. Kiedy jednak pokazała je położnej, ta z obrzydzeniem zwróciła jej uwagę, żeby „w tym” już więcej „nie grzebała”.
„Tkanki”
„Tu nie ma żadnego dziecka” – powiedział podniesionym głosem zirytowany lekarz, który przyjął ją w szpitalu. „Puste jajo” – to sformułowanie usłyszała jeszcze kilkakrotnie, choć nikt w szpitalu nie wyjaśnił jej, co to właściwie oznacza. Anna (35 lat, matka pięciorga zdrowych dzieci) przyjechała do szpitala nad ranem, z bólem podbrzusza i krwawieniem. Krwawiła już w domu. W szpitalu, przy lekarzu i położnej, poronienie stało się faktem. „Widziałam moje dziecko, ale wszyscy dookoła mówili, że to niemożliwe, aż w końcu im uwierzyłam” – wspomina. Po zabiegu wyłyżeczkowania („zanim mnie uśpiono, widziałam, jak przygotowywane są narzędzia, moje nogi przywiązano do fotela ginekologicznego. Dlaczego musiałam być świadkiem tego wszystkiego?”) położono ją na oddziale ginekologicznym. To znacznie lepiej niż w przypadku jej przyjaciółek: Aleksandry, która w czasie poronienia leżała w sali razem z kobietami w 9. miesiącu, oczekującymi na poród zdrowych dzieci, czy Natalii, która, gdy roniła, słyszała płacz noworodków dochodzący z sali obok. more…




Skromny film „Bella” uratował już życie 445 dzieci. Ten antyaborcyjny obraz otrzymał niedawno Nagrodę Matki Teresy z Kalkuty. Odtwórca głównej roli i była gwiazda meksykańskich tasiemców Eduardo Verastegui przyznaje, że zna osoby, które zdecydowały się nie abortować dziecka po obejrzeniu filmu. Teraz organizacje pro-life chcą organizować pokazy dla kobiet w ciąży i pokazywać film jak największej liczbie ludzi.„Film „Bella” wnosi trochę światła w mroczną atmosferę współczesnego kina. Daje nadzieję i udowadnia, że dobro jest fotogeniczne. Twórcom „Belli” udała się rzecz niezwykła. Nakręcili film, który w sposób wiarygodny, bez wielkich słów i nachalnej dydaktyki, przedstawia problem, z jakim mierzą się miliony kobiet w sytuacji takiej jak Nina – główna bohaterka. I pokazują, że zawsze możliwy jest wybór nieprowadzący do moralnego upadku”- pisał w recenzji obrazu Edward Kabiesz z „Gościa Niedzielnego”. Ten antyaborcyjny film od swojej premiery naprawdę wpłynął na życie wielu ludzi, co jest coraz rzadsze w dzisiejszym świecie. „O sukcesie filmu „Bella” nie świadczy wiele zdobytych nagród, ale telefony, jakie wciąż otrzymujemy od ludzi, którzy podzielają nasze wartości, bądź też od tych, którym ten film zmienił życie”- powiedział kilka miesięcy temu w Radiu Watykańskiemu Eduardo Verastegui. „Przede wszystkim myślę tu o kobietach, które chciały dokonać aborcji, a po obejrzeniu filmu zrezygnowały. Dzięki Bogu urodziło się w ten sposób ponad 300 dzieci. Zresztą nawet jeśli byłoby to tylko jedno dziecko, i tak warto by było zrobić ten film” – dodał aktor.
Zazdrość należy do sfery posiadania. Jej logika jest horyzontalna, to znaczy myśli się wyłącznie o drugim człowieku i o własnym ja, nie bierze się pod uwagę celu, dla którego pojawiliśmy się na ziemi.
